• Wpisów: 16
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 20:19
  • Licznik odwiedzin: 384 / 123 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
borze
 
Zapomniałam o istnieniu jednej z rzymskich świątyń i pomyliłam rodzaj drewna użyty do budowy Ołtarza Mariackiego. Więcej grzechów nie pamiętam, ale mam świadomość, że takowe były. Moja wina, moja wina, i psychopatycznych egzaminatorów bardzo wielka wina. Ale chyba nie było źle : ) Jak to zwykle ze mną bywa, za normalnie być nie mogło - przed wyjściem na maturę zagapiałam się na plakat z klimtowskim "Drzewem Życia" wiszący u mnie na ścianie i tak mi jakoś luźno zupełnie myśli latały wokół problemu "A jakby mi dali takie coś do opisania, to napisałabym to-to-to-i-to..". Przyszłam, otworzyłam arkusz, napisałam dokładnie to samo o tym samym obrazie. Eh ^^

Poza tym bywam ostatnio częściej w synagodze niż w domu. Festiwal Kultury Żydowskiej jest rzeczą przecudowną. Wydarzenia poboczne również, ale ćśś. Nic nie mówię. Chce się cieszyć już w trakcie, a nie jak zwykle tydzień przed latać gdzieś ponad ziemią z pięknymi złudzeniami które mi się uszami wylewają. Chociaż to momentami ode mnie silniejsze..

Drugie podejście do myszy na eksport zakończyło się stworzeniem zezowatego embriona. Upośledzone dzieci kocha się najbardziej, wiadomo. Do trzech razy sztuka, ale trzeciej sztuki nie ma czym wypchać, więc czekam aż mi się skarpetki przetrą. Wyszukana wymówka na to, że mi się nie chce.

O Paniczu Cyrylu wieści zero. Cierpliwość mi się już buja na hamaku utkanym z bardzo cieniutkich włosków. O, jeden właśnie się urwał..

Tak dzisiaj nudno i bezzdjęciowo, bo wątpię żeby ktoś podzielał moje upodobanie do zezowatych myszo-płodów ; )
  • awatar Idemo: Pokaż myszo-zezolca, please ! Uwielbiam ręcznie szyte maskotki, sama kiedys szyłam (ale wychodziły mi tragicznie... może kiedyś znowu spróbuję...)
  • awatar Ayu&Ana: Ej, dawaj zezolca! Zezolce są fajowe <3 Co do Cyryla, to niestety, chińczyki lubią przeciągać strunę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

borze
 
Śnią mi się po nocach analizy porównawcze obrazów, w których użyte są tak wydumane i mądre słowa, że budzę się zdziwiona skąd w ogóle je znam. Więc chyba coś tam umiem, gdzieś tam w móżdżku się coś zagnieździło i może do środy tam posiedzi..
Tak, im bliżej tego wszystkiego, tym w domu czyściej i pluszowych lokatorów w nim więcej. Tym razem takie myszo-szczurowate stworzenie:


jhjhj 001.jpg


jhjhj 002.jpg


jhjhj 003.jpg



Miała pójść na zaślinienie dla pewnego grzdyla, ale nie mam serca jej oddać i usiłuję stworzyć coś jeszcze brzydszego. Poza tym niechcący dostała imię, a jak coś dostanie imię, to już jest koniec.. Eh, i znów produkcja na rynek jedynie wewnętrzny.

W kwestii brzydoty, to na boku jeszcze powstaje sobie bazgroł na podstawie autoportretu Egona Schiele, poniżej na zdjęciu dość "na odpierdziel" robionym, ale mającym jedynie sygnalizować, że jest i jest w trakcie wykańczania.


bbbbb.jpg



No, to tak żeby nie było, że od ostatniego wpisu tylko leżę plackiem.
  • awatar Ayu&Ana: Będzie dobrze, zobaczysz!
  • awatar Idemo: Super wygląda ten pluszo-szczurek <3
Pokaż wszystkie (2) ›
 

borze
 
Pojęcia nie mam na ile poniższe niusy są w ogóle niusami, cały świat pewnie wie, tylko Just wyskakuje ze swoim entuzjazmem 3 kroki za wszystkimi. No w każdym razie, coś mnie ruszyło żeby odpalić strone Doll Chateau. I oczkom moim ukazało się coś, co nie pozwala mi już tej firmy nienawidzić, mimo tych ich opóźnień, przez które nie wiem czy w ogóle dostane zamówienie jeszcze w tym miejscu zamieszkania (no ale to kwestia tak płynna, że nie ma co sie rozwodzić za bardzo).

A wracając do tematu, to DC stworzyło dwie 60-centymetrowe istotki na pałąkowatych nóżkach i o manierystycznie wręcz długich szyjkach, tak urokliwe, że nie moge się na nich gniewac. Chłopcy (jeden z nich, nie szalejmy może aż tak) idealnie mi się do Cyrylka wpasują i rozwieją zarazem problem ze znalezieniem drugiej firmy robiącej tak anorektyczne pokraki większe niż 40cm, bo wszystko inne by wyglądało przy moim Paniczu niestety ale grubo..

Tak się te chłopięta prezentują, skłaniałabym się ku czerwonowłosemu bardziej, ale w nieokreślonej przyszłości, bo z finansami jest, no cóż, źle.


20120423092522194.jpg


20120423091425506.jpg


Zdjecia byc moze dość mało reprezentacyjne, wybierane subiektywnie i dla podkreślenia jak bardzo ślinię się do tych plecków.
  • awatar Ayu&Ana: Czemu? Glorydoll ciałeczko też by pasowało... ;]
  • awatar borze: @Ayu&Ana: Nie kojarzyłam Glorydoll w ogóle, więc dzięki za podsunięcie tej nazwy ^^ Na upartego też by się wpasowało, ale mimo wystających żeberek nie mają ciałek aż tak drastycznie wychudzonych i przesadnie wyciągniętych w pionie, a mi się właśnie ta przesada podoba najbardziej.. : )
Pokaż wszystkie (2) ›
 

borze
 
Zaczne dzisiejsze smęto-rozważania egzystencjonalne od jakże głębokiej reflekcji, iż moje życie jest równie powalone co toitoi przerobiony na drezyne.
Mówiłam że sie wywali do góry nogami? Mówiłam.
Dość konkretnego ćwieka mi zabiły dwie godziny wykładu w Muzeum Współczesnym. Nie wgłębiając się w szczegóły, zaczęłam się zastanawiać nad wyjazdem na studia do Krakowa, czyli dla kogoś o mentalności przerażonego tramwajami dziecka ze wsi, na sam koniec świata. I to ku własnemu przerażeniu coraz poważniej się nad tym zastanawiam. Póki co wszystkie moje większe życiowe decyzje były złe, więc może jednak dla odmiany ta okaze sie być słuszna? No nic, oby przetrwać jakoś do matury i samą mature, dostać się tam, albo chociaż tutaj, albo w ogóle gdziekolwiek byle nie kulturoznawstwo w całym tym swoim trójwymiarze beznadziei...

Z wieści bardziej przyziemnie-lalczanych, to mija właśnie te magiczne 8 tygodni potrzebnych na wykonanie zamówienia, a wraz z nimi przychodzi mail o kolejnych 4 szacowanego opóźnienia. Aż chce się rzucić pierogiem w ekran komputera...
  • awatar Ayu&Ana: Do dużego miasta trzeba się przyzwyczaić, ono też ma swoje uroki ^^ Co do opóźnień, niestety chyba na porządku dziennym w tym hobby >.<
  • awatar Idemo: To normalne, że ktoś z małej miejscowości początkowo czuje sie przerażony i przytłoczony wielkim miastem ale idzie sie przyzwyczaić, tak samo "mieszczuch" w końcu przyzwyczai sie do mieszkania na wsi :) A opóźnienia w wysyłce lalek to zupełnie normalna rzecz- firmy miewają obsuwy bo nie wyrabiają ze zbyt dużą ilościa zamówień itp. Ja np. na jedną ze swoich lalek czekałam aż 18 tygodni zamiast "ustawowych" 8... serio ^^;
Pokaż wszystkie (2) ›
 

borze
 
Żyję, żyję! Już, już odkurzam pajęczyny z bloga, zaraz będzie mnie znów widać.
Zapuszczone się to miejsce cholernie zrobiło, pokornie proszę o wybaczenie, wymówki sobie żadnej nie wymyśliłam, tak jakoś się zwyczajnie nie chciało i zebrać się nie mogłam. Życie mi się oczywiście w tym czasie wywaliło do góry nogami kilka razy, ale w gruncie rzeczy pozostało w niezmienionej formie, jak zwykle. No aaaale, mniejsza o to, wywali się jeszcze nie raz zapewne. Na lewo, prawo i po skosie.

Do napisania zainspirował mnie pan listonosz z chińską paczką i jej rudą, kudłatą zawartością. Do zdjęcia pozowała moja sztaluga ochrzczona Tiną Turner (ciekawe czy choroba nadawania wszystkiemu imion ma jakąś nazwe i jest uleczalna..) :


kjkjk.jpg



I skręca mnie już, żeby powyższego kłaczka na mniej drewniany łeb przymierzyć..
  • awatar Idemo: Już niedługo się doczekasz i założysz tego wiga prawowitemu właścicielowi :)
  • awatar Ayu&Ana: Peruczka prezentuje się super! Oby, oby czerep był bardziej żywiczny już niedługo... No, ale mogłabyś pisać częściej, to fakt!
  • awatar borze: Ajj, wiem, moja wina, moja wina, moja i mojego lenistwa bardzo wielka wina.. Juz bede grzeczna, przynajmniej sie postaram ; ) Niech no tylko nadejdzie w końcu to "niedługo"..
Pokaż wszystkie (3) ›
 

borze
 
ZAMÓWIONYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!!
<dzika radocha nie pozwalająca wydobyć z siebie niczego abmitniejszego i bardziej składnego>
  • awatar Idemo: Kto zamówiony ? Dollfiak ? To gratulacje w takim razie :)
  • awatar borze: @Idemo: Tak, tak, we własnej osobie! : )
  • awatar Ayu&Ana: O matko, już?! To fantastycznie! Gratulujemy ^^
Pokaż wszystkie (3) ›
 

borze
 
Sama się ostatnio dziwię temu, jaki dobry humor się mnie trzyma. Chyba idiotycznie banalna strategia zajmowania się tylko tym, czym naprawdę chcę i sama czuję że powinnam, faktycznie działa. Znów jestem w tym punkcie w którym uznałam, że trzeba rzucić wszystko wyłącznie dla sztuki. Szła do mnie przez Niderlandy, franca mała, upomnieć się o swoje. Że też tak długo zajmuje zawsze dojście do tego..
Nieśmiało proszę o trzymanie kciuków za telefon w sprawie pracy do końca miesiąca ; )

A poza pierdzieleniem o moim życiu to do napisania czegoś w końcu natchnęło mnie to zdjęcie znalezione przed chwilą (pierwotnie do wysłania koleżance jako "wydatek pierwszoplanowy na chwilę obecną", przed czym i tak skapitulowałam.. Czy tylko ja mam takie chore problemy z chwaleniem się przed światem i nie bardzo chcę usłyszeć jaka to jestem nienormalna, żeby tyle na lalkę wydawać..? : /):


Cyril3.png



Kawałek Cyrylka w makijażu firmowym, który jak dla mnie jest jakąś pomyłką. Nie żebym się jakoś specjalnie na tym znała, bo nie znam się zupełnie, ale badziewie raczej łatwo można zobaczyć. No, na zdjęciach oficjalnych trochę trudniej, nie wiem czy poszaleli tam aż tak z photoshopem, czy przy tym egzemplarzu im się wybitnie nie chciało, ale to wygląda.. Hm, to wcale nie wygląda.

Przy okazji trafiłam jeszcze tu: nihmo.livejournal.com/?skip=10
Siedzę i kwęczę w monitor, że "jagojużdocholerychcęęęęęęęęęę"..


DSCN0527.jpg
  • awatar Ayu&Ana: Cyryl jest boski! I nie tylko ty nie chcesz się chwalić tym hobby... ludzie jakoś tak nie rozumieją tego w Europie :/
  • awatar chiriann: Użeranie się z krewnymi/znajomymi, którym taki wydatek na lalkę nie mieści się w głowie to, mam wrażenie, nieodłączna część tego hobby. W końcu się uodparniasz ;)
  • awatar Idemo: Doll-Chateau mają dość kiepskie makijaże firmowe, to fakt... A w Polsce to tak bywa, że jak ktoś zbiera gadżety elektroniczne za ponad 1000 zeta np. iPhone, jakies akcesoria komputerowo-muzyczne itp. to jest "w porzo" ale jak ktos zbiera artystyczne lalki to jest już "świrnięty", bo "takie lalki są tylko dla małych dziewczynek"... Sorry, ale ja takiej lalki bym nie dała do zabawy małejk dziewczynce... ^^;
Pokaż wszystkie (4) ›
 

borze
 
Znów będzie mój twór z gatunku uszytych własnoręcznie, tym razem urodzinowy prezent dla koleżanki który mi zatruwał wolny czas codziennie przez jakiś tydzień. Do tego ta bestia wyszła tak wielgachna, że waży ze 3kg (to wszystko przez kaszę w tyłku i kończynach..) i musiałam jej robić odsysanie tłuszczu i lifting, bo okazało się że już nie ma czym kociaka wypychać. Projekt był niezwykle ambitny jak na kogoś kto nie potrafi poprawnie zaszyć dziury w skarpecie, no ale, wyszło tak:


k 004.jpg


k 006.jpg


k 008.jpg


Miau miau.
  • awatar Mono-doll: Jaki słodziak!! Drugie zdjęcie trafia wprost do mojego serca, uroczo wygląda! :D
  • awatar Idemo: Ale boski kotek ! I ten materiał super wybrałaś ^^
  • awatar Agiss.: Ja... jaki słooodki! >.<
Pokaż wszystkie (3) ›
 

borze
 
Na mojej szafie w domu stoi wielgachne, zielone pudło w stokrotki, w którym zamknęłam ogromną część wspomnień z dzieciństwa. Otwierałam je za każdym razem przy okazji wizyty u rodziców, oglądałam każdą lalkę po kolei i odkładałam z powrotem na miejsce. No przecież nie wezmę ich ze sobą na studia, no przecież nie bawię się już lalkami, no przecież to tylko zabawki, blablabla.. A może wezmę jedną, tak żeby szycie poćwiczyć.. Zabrałam tyle ile mi się do torby zmieściło. Chyba za bardzo na serio wzięłam sobie "Toy Story", one wszystkie dla mnie całkowicie na serio mają własne uczucia i łażą sobie po mieszkaniu jak tylko gdzieś wyjdę ; ) Disneyowskich lalek chcę mieć więcej, jeszcze przynajmniej o kilka sztuk. I zajmę się uzupełnianiem kolekcji, jak tylko obok gromadki na zdjęciu poniżej zasiądzie również Panicz Dollf ^^

k.jpg


Poza Disneykami (Jane z Tarzana, Jessie z Toy Story 2, Pocahontas - moja najstarsza i najukochańsza lalka, której dzięki magicznym sposobom wyszperanym w internecie uratowałam skołtunione włosy i straszliwie dumna z tego jestem xD) i Anastazją (tak dla poprawności względem producentów filmów animowanych poza tamtym nawiasem ; ) ) jeszcze dwie panienki z My Scene. Jest i trzecia, Barbie z serii Spring Break, ale nie było żadnej siły która byłaby w stanie upchnąć ją do torby, więc póki co czeka w pudełku na moją kolejną wizytę w domu. A jako czwarta marzy mi się jeszcze Delancey w wersji blond, którą znalazłam właśnie na allegro, ale dzielnie się powstrzymuję..

A tak jeszcze wracając do Panicza Dollfa, to znów mam godne laika pytanie do fachowców i znów bardzo liczę na waszą pomoc ^^" Otóż, upatrzyło sobie dziecko peruczkę idealną, aaaale - rozmiar określony jako 22-24cm będzie bardzo źle wyglądał albo w ogóle spadał z główki o obwodzie 21cm? Ten 1cm to jakaś drastyczna różnica, czy aż tak tego nie widać?
  • awatar Ayu&Ana: Jeśli do peruki dokupisz czepek silikonowy to jak najbardziej da radę, w przeciwnym wypadku peruka wciąż będzie się ześlizgiwała z głowy, przekrzywiała itd. A tak w ogóle to ładne masz lalki z dzieciństwa, bardzo zadbane ^^
  • awatar borze: @Ayu&Ana: A skąd takie cudo jak czepek silikonowy wziąć..? o_O
  • awatar Idemo: @borze: na ebay można kupić bez problemu: www.ebay.com/(…)150721117270…
Pokaż wszystkie (4) ›
 

borze
 
No dobrze, będzie znów dollfowo skoro obiecywałam. Co prawda po drodze znalazło się pare innych spraw, ale moczą się aktualnie w zlewie, więc muszą poczekać na swoją kolej ; )

Także dziś wrzucam tu pare ownerskich fotek Cyrylka które mi się udało wygrzebać - szału z ilością tego nie ma, albo ja jakoś nieudolnie szukam.. W każdym razie:


bez tytułu.PNG


bez tytułu2.PNG



bez tytułu3.bmp


bez tytułu4.bmp



Autorzy zdjęć, po kolei: Nananame, ivorybyrd i werewolf_john (dwa ostatnie), wszystkie zdjęcia z flickr.com

Pierwsza stylizacja podoba mi się niezmiernie, chociaż to zupełnie nie jest to, co sama bym z niego chciała zrobić. Niemniej jednak jest piękny nawet zupełnie saute.. Do moich niecnych knowań wobec niego to chyba najbliżej drugiemu zdjęciu. Wniosek w każdym razie taki, że faktycznie się uparłam na w cholerę trudny i hm, specyficzny mold..
Ale, tak czy inaczej, nasunęły mi się takie dwa pytanka do fachowców i bardzo liczę na waszą pomoc.. : )

1. Dobrze widzę, że na dwoch pierwszych zdjęciach odcień skóry różni się od dwóch ostatnich? Bo teraz mam problem ze zdecydowaniem się na to, w jakim kolorze by go brać, miał być niby biały, na zdjęciach firmowych wyglądał świetnie, tu aż za trupio chyba..

2. Któraś z was może decydowała się na wielce szalony krok zamawiania pierwszej lalki bez makijażu? xD Bo z jednej strony - oszczędność i chęć włożenia w całą stylizację więcej twórczości własnej, z drugiej strach że coś spieprzę..
  • awatar Ayu&Ana: 1) Tak, na pierwszych dwóch jest w normalu, na kolejnych w białej żywicy. Doll Chateau ma ws taki jak kartka papieru, my to nazywamy "biały, że biały". 2) Wielu ownerów się na to decyduje, choć my akuratnie pierwszą lalkę miałyśmy z mejkapem. Generalnie jeśli masz w głowie jakąś konkretną stylizację to lepiej brać bez mejkapu. No, chyba, że jesteś nadzwyczaj niecierpliwą osobą.
  • awatar Idemo: 1)- juz odpowiedziały poprzedniczki :) 2)- jeśli masz juz dla niego upatrzona stylizację to lepiej weź go bez makijażu. Jeśli nie wyjdzie Ci własnoręczny makijaż, zawsze możesz wysłać lalkę do makijażysty i zamówić sobie u niego / niej wymarzony makijaż. W Polsce jest sporo osób, które potrafia malować lalki, więc nawet nie musisz wysyłac za granicę :)
  • awatar borze: Dziękuje bardzo za odpowiedzi : ) "Upatrzona stylizacja" to może za dużo powiedziane, raczej takie mętne wyobrażenie, do którego by firmowy makijaż pasował. Ale możliwość samodzielnego pomalowania korci, oj korci, nawet jeśli bym się miała na tej firmówce wzorować, to zawsze taka świadomość i satysfakcja, że to jednak moje.. ; )
Pokaż wszystkie (4) ›